Real time web analytics, Heat map tracking

Rok 2010

28. lutego - 3. marca

Tegoroczne rekolekcje wielkopostne poprowadził dla nas ks. dr Sławomir Małkowski z Miłoradza. Bardzo mu jestem wdzięczny, że przyjął nasze zaproszenie, bo jest rozchwytywanym rekolekcjonistą, a przez to obciążonym ponad siły kapłanem, duszpasterzem, wykładowcą akademickim. Jest też autentycznym czcicielem bł. Doroty z Mątów Wlk., pragnącym stworzyć w tej wsi centrum jej kultu oraz dom pielgrzyma i ośrodek rekolekcyjny zarazem, z myślą zwłaszcza o zaspokajaniu duchowych potrzeb małżeństw i rodzin. Wprowadził tam comiesięczne nabożeństwa eucharystyczne „o przemianę serc” za wstawiennictwem bł. Doroty. Patrzę z radością, jak wielu ludzi systematycznie przybywa na te nabożeństwa z Tczewa, Gdańska i Elbląga (ławki są nimi wypełnione), a ze smutkiem, jak nikły (niemal żaden) udział mieszkańców. Kilka osób z naszej grupy modlitewnej bywa tam także systematycznie. (Odczuwamy to wyraźnie w czasie Mszy św. sprawowanej w te dni w naszym kościele.)

 

3. czerwca

Na tegorocznej Uroczystości Bożego Ciała kładzie się cieniem brak ołtarza, który zwyczajowo winno przygotować Bystrze. Dała się zauważyć „zła satysfakcja” niektórych parafian z tego powodu. Ludzie tak chętnie przyłapują innych na słabościach czy wręcz upadkach, bo to pozwala im samym poczuć się lepiej z ich własnymi brakami: „Patrzcie, my nie jesteśmy tacy jak tamci!”

Procesja Bożego Ciała trwa ok. 1,5 godziny. Ze smutkiem rejestruję rokrocznie fakt, że do kościoła powraca zaledwie połowa tych, którzy rozpoczynają procesję. Co drugi po prostu się „urywa”. Niespecjalnie się dziwię, zwłaszcza gdy chodzi o mieszkańców Osiedla. Musieliby faktycznie „aż” dwa razy przyjść w tym dniu do kościoła. Kiedyś nawet zasięgałem opinii, czy nie warto skrócić trasy procesji, bo jest dla wielu zbyt męcząca, ale tu spotkałem się ze zdecydowaną reakcją niektórych: „Jak to? To raz do roku mamy możliwość uroczystego wyjścia z Najświętszym Sakramentem na drogę i mamy teraz sobie tę radość ograniczać?” Uznałem, że dobro tych najlepszych z parafian jest pierwszorzędne w stosunku do zwyczaju tych „mniej pojmujących” i nie próbowałem już dostosowywać duszpasterskiej praktyki do poziomu słabszych.

Ołtarze, nie wiem czy z rozmysłem któregoś z moich poprzedników, ale są ustawione tak, by kapłan błogosławiący Najświętszym Sakramentem miał przed sobą pewną część parafii. I tak pierwszy ołtarz na bramie domu nr 35 przygotowują mieszkańcy Starej Wisły. I właśnie w kierunku ich wsi biegnie błogosławieństwo. Drugi jest przygotowywany przez mieszkańców Kończewic na kapliczce Matki Boże Fatimskiej przy domu nr 1 i tu kapłan błogosławi w kierunku Osiedla. Trzeci przygotowywany przez mieszkańców Osiedla na bramie przy blokach 4b i 4c zwrócony jest ku Kończewicom, a czwarty – na drzwiach świetlicy wiejskiej – przygotowują mieszkańcy Bystrza i stąd błogosławieństwo biegnie w kierunku Bystrza.

Zakończenie całej uroczystości ma miejsce w kościele, gdzie lud z wielkim zamiłowaniem odśpiewuje „Ciebie Boga wysławiamy”. Istnieje wprawdzie możliwość odśpiewania Te Deum w czasie ostatniego etapu procesji, ale zostałem poproszony, by uczynić to dopiero w kościele, gdzie wszyscy znów są zgromadzeni i z towarzyszeniem organów, z pomocą tekstu wyświetlanego na ekranie, gromko ten hymn wyśpiewują.

 

15. lipca

Od 19. czerwca 2009 r. do 11. czerwca 2010 r. trwał ogłoszony przez Ojca św. Benedykta XVI Rok Kapłański pod hasłem „Wierność Chrystusa – wierność kapłana”. Pierwsza część tego okresu przebiegła właściwie bez większego oddźwięku ze strony parafian.

Dopiero, kiedy pod koniec stycznia przypomniałem parafianom, że w tym Roku w każdy I czwartek miesiąca mogą uzyskać odpust zupełny; warunkiem jest udział w tym dniu „w skrusze serca” we Mszy św., ofiarowanie w tym dniu modlitwy i dobrych uczynków w intencji kapłanów, „aby Pan Jezus kształtował ich według swego Serca”, przystąpienie do spowiedzi św. oraz modlitwa według intencji Ojca św., coś się w nich poruszyło. Pewnie pewnym impulsem były też zbliżające się moje imieniny, o których zawsze pamiętają, ale od 11. lutego w każdy (!) czwartek aż do dziś, (z wyjątkiem Bożego Ciała, na który to dzień ktoś wcześniej zamówił Mszę św. za zmarłych) parafianie zamawiali Msze św. w mojej intencji i przychodzili na nie liczniej niż zazwyczaj. Treść intencji mówi sama za siebie:

11.II - O błogosławieństwo Boże, światło i moc Ducha Świętego, opiekę Matki Bożej – Matki Kapłanów, zdrowie i radosną i wierną służbę Panu dla ks. Ryszarda z okazji Imienin

18.II - O Boże prowadzenie w życiu i zdrowie dla ks. Ryszarda

25.II - Dziękczynna za ks. Ryszarda z prośbą o siły od Ducha Świętego do prowadzenia parafii na dalsze lata

04.III - Dziękczynna za ks. Ryszarda, że z nami jest i przemienia nasze życie

11.III - Dziękczynna z prośbą o błogosławieństwo i trwanie w miłości bliźniego dla ks. Ryszarda

18.III - Za księdza Ryszarda, o dary Ducha Świętego i łaski potrzebne w codziennym pielgrzymowaniu ku świętości

25.III - Dziękczynna za otrzymane łaski i o opiekę Bożą i Matki Bożej Nieustającej Pomocy dla ks. Ryszarda

01.IV - O światło Ducha Świętego w pośredniczeniu między Bogiem a ludźmi dla ks. Ryszarda

08.IV - O zdrowie i opiekę Matki Najświętszej na dalsze lata kapłaństwa dla ks. Ryszarda

15.IV - O Boże prowadzenie i wszelkie potrzebne łaski za wstawiennictwem św. Jana Marii Vianneya dla ks. Ryszarda

22.IV - O błogosławieństwo Boże i wszelkie łaski potrzebne do prowadzenia wiernych drogą Prawdy dla ks. Ryszarda

29.IV - O wszelkie łaski dla ks. Ryszarda do mężnego niesienia Boga tam, gdzie Go wciąż nie przyjęto

06.V - O umocnienie w świętości dla ks. Ryszarda

13.V - O błogosławieństwo Boże w pracy kapłańskiej

20.V - O Boże błogosławieństwo i opiekę Matki Bożej na dalsze lata kapłaństwa dla ks. Ryszarda

27.V - O Boże błogosławieństwo i opiekę Matki Bożej na dalsze lata kapłaństwa dla ks. Ryszarda

10.VI - O dary Ducha Świętego i opiekę Matki Boskiej na każdy kolejny dzień dla ks. Ryszarda

17.VI - Dziękczynna za ks. Ryszarda i za łaski, jakich nam Pan Bóg udziela przez jego posługę

24.VI - Dziękczynna za ks. Ryszarda i aby się cieszył posłuszeństwem wiernych

01.VII - Dziękczynna za dar życia, powołanie kapłańskie i wierną służbę przez 21 lat z prośbą o dalszą pomoc Bożą, błogosławieństwo, światło i moc Ducha Świętego oraz nieustanną opiekę Matki Bożej, zdrowie, długie życie i obfite owoce z działalności duszpasterskiej dla ks. Ryszarda

08.VII - O dary Ducha Świętego, nieustanną opiekę Matki Najświętszej, o mądrość i świętość kapłańską dla ks. Ryszarda

15.VII - O siły i Bożą opiekę w pracy duszpasterskiej i dążeniu do świętości i powrotu do aktywnego trybu życia z ministrantami i innymi dziećmi dla ks. Proboszcza

Z poczucia wdzięczności, czy raczej przyzwoitości, po takiej Mszy św. parafian w niej uczestniczących zapraszałem do siebie na kawę. Podobno było to przez nich bardzo doceniane.

Sformułowania przytoczonych intencji mszalnych z jednej strony świadczą o wielkiej dojrzałości w wierze niektórych parafian, a z drugiej potwierdzają słuszność decyzji ks. Leona Tomeckiego, by najważniejszy dzień tygodnia (niedziele) zarezerwować dla intencji mszalnych za żyjących.

Już po zakończeniu Roku Kapłańskiego 2010 dziękuję Ojcu św. za niezwykłą intuicję, parafianom za wspieranie mnie w mojej posłudze, a ś†p. biskupowi Andrzejowi za tę parafię.

 

25. lipca

Z dniem dzisiejszym z własnej inicjatywy zakończył współpracę z nami organista (nazywany przez siebie „muzykiem kościelnym”), p. Dariusz Mażuchowski z Tczewa.

Współpraca nie zawsze układała się „lekko, łatwo i przyjemnie”. P. Mażuchowski dał się poznać jako człowiek bardzo skomplikowany, wrażliwy, żeby nie powiedzieć: „przewrażliwiony”, przy tym skryty, uparty i pamiętliwy. Trudno mi uwierzyć, że przyczyną zerwania z nami współpracy były względy materialne, choć tak ją przedstawił. Zażądana teraz przez niego kwota za granie na Mszy św. była o 25% wyższa niż przeciętne stypendium mszalne w tej parafii. Uznałem, że to byłoby rażące naruszenie sprawiedliwości, bo można sobie wyobrazić Mszę św. bez organisty, ale nie można sobie wyobrazić Mszy św. bez kapłana. Jest jeszcze drugi powód, dla którego – z bólem – przystałem na tę decyzję. Nawet przy 70 zł (wartość 100 kg pszenicy), które otrzymywał za granie na 2 Mszach św. w niedziele, i to nieregularnie, średnio 3 razy w miesiącu, i tak nie wystarczało nam środków zbieranych zwyczajowo przez ludzi przed kościołem w każdą I niedzielę miesiąca; a w święta p. Mażuchowski otrzymywał jeszcze więcej.

Być może organista miał prawdziwy powód wycofania się z gry u nas, a chciał odejść „z twarzą”, dlatego wyznaczył kwotę zaporową.

Jestem już szczerze zmęczony udziałem w grze prowadzonej przez organistę, a jednak trochę mi żal, bo wiem, jakie to ma znaczenie dla ludzi, żeby organy grały. Nie mam jednak nadziei, że to się odwróci, ponieważ p. Dariusz – zważywszy jego charakter – „spalił za sobą mosty”.

 

15. sierpnia

VI festyn parafialny. Odbywał się według wypracowanego w latach ubiegłych scenariusza. Pan Bóg pobłogosławił pogodą (upał był niemal nie do wytrzymania) i gośćmi odpustowymi. Przez dłuższy czas pozostawali z nami na boisku szkolnym kapłani: ks. Jarosław Kiełb, tegoroczny kaznodzieja odpustowy, ks. Mariusz Pietrzykowski, ks. Mirosław Mazur, ks. Wojciech Zwolicki, ks. Piotr Radomski, ks. kan. Stanisław Gruca i ks. Marek Duda. Do organizacji festynu przyłożyli się także nasi Dobrodzieje z zewnątrz: Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa św. Jana z Kęt z Rumii– fundator roweru turystycznego – głównej nagrody w loterii fantowej, Państwowa Straż Pożarna z Malborka, p. Franciszek Litawa z Malborka, znany nam sprzed roku didżej „Biedronka” czyli p. Leszek Lipa z Lisewa, który zadbał o oprawę muzyczną, i in. Za wszelką pomoc jesteśmy im bardzo wdzięczni. W roli wodzirejów wystąpili: po raz pierwszy, ale bardzo udany – p. Józef Madej oraz wypróbowani w swych rolach: p. Tadeusz Biliński, Wójt Gminy Miłoradz, i p. Sławomir Zirra, Dyrektor Szkoły.

Dochód z festynu w tym roku wydatnie zasilił fundusz konserwacji barokowej ambony.

 

27. listopada

Gościliśmy w naszym kościele Chór Parafii pw. N.M.P. Matki Kościoła w Tczewie im. bł. Stefana Wincentego Frelichowskiego. Na 15-minut przed Mszą św. czyli o 16.45 wysłuchaliśmy krótkiego koncertu pieśni kościelnych, a potem chór zapewnił nam muzyczną oprawę liturgiczną Mszy św. Rozpoczęliśmy Mszę św. śpiewem uroczystych nieszporów niedzielnych, rozpoczynających Adwent. Było to nasze włączenie się w apel, jaki wystosował Ojciec św. Benedykt XVI prosząc, by w każdej parafii katolickiej w zjednoczeniu z nim modlono się w ten wieczór o przywrócenie pełnej prawnej i faktycznej ochrony życia ludzkiego w każdym państwie świata.

Inicjatorem koncertu był często u nas grający organista z parafii Tczew-Suchostrzygi, a jednocześnie dyrektor chóru, Paweł Poniewski. Gościny w imieniu parafii w sali katechetycznej udzieliły chórowi: Anna Matera i Justyna Wiącek.

 

29. listopada

Po konserwacji wróciła do kościoła późnobarokowa ambona. Prace wykonały pracownie: pani Anny Nowakowskiej („Fresco”) z Gdańska, oraz p. Marty Skowrońskiej-Szczęsny („M.Arts”) z Torunia. Zamierzam używać ambony do głoszenia słowa Bożego, najpierw w większe uroczystości, potem, być może, w każdą niedzielę.

Jeszcze we wrześniu po pełnej konserwacji powróciło do naszego kościoła także epitafium ks. Wilhelma Lamkowskiego, zasłużonego proboszcza tej parafii, zm. w 1735 r.

Odnowienie tych zabytków nie byłoby możliwe bez ofiarności wiernych, ale i skarbników, którzy swój czas i swoje siły poświęcają dla dobra nas wszystkich. Składamy za ofiarność i poświęcenie serdeczne Bóg zapłać.

 

12. grudnia

Na zakończenie rekolekcji adwentowych, prowadzonych w dniach 5-7. grudnia przez ks. mgra Wojciecha Zwolickiego, 74 osoby z parafii zdecydowały się na przyjęcie Szkaplerza Najświętszej Maryi Panny. Bardzo mi zależało na tym, by i ten sposób zabezpieczenia się na godzinę śmierci udostępnić wiernym. Dlatego poprosiłem ks. Wojciecha, który w ramach diecezji opiekuje się bractwem szkaplerznym, o poprowadzenie rekolekcji w tym kierunku.

Wprawdzie w ostatnim dniu rekolekcji szkaplerz faktycznie przyjęło z naszych rąk równo 100 osób, ale wróciły 74 podpisane deklaracje, aby je umieścić w specjalnej księdze, znajdującej się w parafii Św. Rafała Kalinowskiego w Elblągu.

To niesamowite, jak bardzo Panu Bogu zależy na ratowaniu nas od skutków naszych grzechów! To niesamowite, jak niewielu te rzucane nam przez Boga „koła ratunkowe” chce uchwycić!

 

25. grudnia

Tegoroczną pasterkę poprzedził 15-minutowy koncert kolęd i pastorałek w wykonaniu mieszanego zespołu wokalno-instrumentalnego z Malborka i Kończewic. Występ nie należał, co prawda do tych, co porażają najwyższym poziomem artystycznym, ale liczy się coś innego: inicjatywa młodego człowieka, a mianowicie Martyny Wysockiej oraz determinacja, z jaką wraz z koleżankami z Malborka i Kończewic doprowadziły swój zamiar do realizacji.

Z całą pewnością w oczach Pana Boga ma to większą wartość niż występ supergwiazdy muzyki rozrywkowej, która lansuje siebie samą, a zapomina o Bogu i drugim człowieku. Skądinąd Martyna została przez Pana Boga obdarzona niezwykłym głosem i aż szkoda, że nie ma tu nikogo, kto potrafiłby jej talent rozwinąć, nie niszcząc przy tym właściwej dziewczęcej skromności i prostoty dziecka, której tej 19-latce wciąż nie brakuje.

 

Po wielu, wielu latach, odrestaurowana ambona stała się ponownie – właśnie dziś – miejscem głoszenia słowa Bożego. I choć strasznie wybrudziłem dłonie, bo zewnętrzna farba na parapecie okazała się rozpuszczalna w wodzie, to jednak odbiór głoszonej stąd homilii był wśród parafian bardzo pozytywny. Poprosimy konserwatorki o usunięcie tej niespodziewanej wady, gdy tylko zrobi się cieplej w kościele, i nadal będziemy korzystać z tego miejsca, od wieków uświęconego Bożą mądrością. Następne wejście na ambonę planuję na Mszę św. Wieczerzy Pańskiej.

<< powrót