Real time web analytics, Heat map tracking

Rok 2012

28. stycznia

Koncerty kolęd w wykonaniu starszych gwiazd polskiej piosenki chyba na stałe zadomowią się w kalendarium wydarzeń w naszym kościele. Organizatorem był ponownie Wójt Gminy Miłoradz; proboszcz jedynie udostępnił kościół i czuwał nad uszanowaniem świętości tego miejsca. Dziś o godzinie 17.00 wystąpił Andrzej Rybiński, z nieodłączną gitarą, oczywiście. Mieliśmy więc tym razem podkład muzyczny nie tylko z płyty, jak do tej pory przy takich koncertach, ale „na żywo”. Innowacją było także współredagowanie koncertu przez uczestników. Piosenkarz oczekiwał propozycji, którą kolędę lud chce usłyszeć i wespół z nim zaśpiewać. Było to dość ryzykowne posunięcie, ponieważ nasza znajomość tekstu kolęd ogranicza się zazwyczaj do 1-2 zwrotek. I tak kilka razy utknęliśmy.

Absolutnym novum było złożenie przez artystę niemałego datku na wsparcie naszych zabiegów o konserwację zabytkowego wyposażenia świątyni.

Żeby dorzucić nieco dziegciu do tego obrazu „sielskiego-anielskiego” warto odnotować, że w koncercie wzięło udział ok. 60 osób, z tego średnio co druga spoza parafii. Ludzie nie mają poczucia, jaką wartością jest kontakt z żywym człowiekiem i jego kunsztem.

 

4.-7. marca

Rekolekcje wielkopostne wygłosił ks. mgr lic. Mariusz Pawlikowski, proboszcz z Dobrzyk. To pierwszy przypadek poproszenia przez mnie kapłana do ponownego poprowadzenia ćwiczeń rekolekcyjnych w tym samym miejscu (nie licząc renowacji misji, co oczywiste).

Tym razem nie było jednomyślnego zachwytu nad niewątpliwymi zdolnościami krasomówczymi i ekspresją rekolekcjonisty. Uwidocznił się nawet wyraźny podział na zachwyconych trafnością spostrzeżeń kaznodziei i zgorszonych dokonywanymi przez niego porównaniami. Dużą cześć nauk stanowiło bowiem demaskowanie technik manipulacji, jakich dopuszczają się na odbiorcach media, zarówno komercyjne jak i publiczne, oraz ukazanie skutków tych manipulacji w naszym codziennym życiu.

Z inicjatywy ks. Mariusza jedna z nauk stanowych miała być skierowana do osób żyjących w konkubinatach i związkach niesakramentalnych (jest ich w parafii już kilkadziesiąt – prawdziwa plaga!). Ponieważ niemal żadna z tych osób nie przychodzi już na Msze św. i nie mogła poznać planu rekolekcji, skierowaliśmy do nich osobiste zaproszenia przez sąsiadów i krewnych. - Nie przyszedł nikt. Czy ze strachu? - przed konfrontacją swojego życia z prawdą zawartą w objawieniu Bożym, czy może Bóg już wydaje się im zupełnie niepotrzebny i w ogóle nie warto zaprzątać sobie Nim głowy? A może wytworzyli sobie boga „na własny użytek”, według własnych wyobrażeń, i tego czczą? - Trzeba znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Ważnym akcentem rekolekcji było nabożeństwo pokutne z indywidualną spowiedzią św. Posługiwało 7 kapłanów. Dobrą pomocą do pełniejszego przeżycia sakramentu pojednania okazały się sprowadzone książeczki z rachunkiem sumienia dla starszych, dla małżonków i dla młodzieży.

 

9.-10. czerwca

Nawiedzenie Parafii przez Matkę Bożą w kopii Jasnogórskiej Ikony było poprzedzone dość długotrwałym przygotowaniem. Początkowo ograniczyło się ono do zapowiedzi, przypomnień, zachęt do takiego organizowania sobie czasu, by nic nie przeszkodziło trwać przy Matce Bożej w czasie Nawiedzenia. Towarzyszyła tym zachętom modlitwa, zrazu okazjonalna, potem już zorganizowana: parafianie odmawiali codziennie ok. godz. 21 w swoich domach jeden dziesiątek Różańca jako modlitwę osłonową w intencji zwłaszcza tych, którzy włączają się aktywnie w przygotowanie zewnętrzne, oraz tych, którzy targani są (lub będą) różnymi diabelskimi pokusami i atakami. Na kilka tygodni wcześniej rozpoczęliśmy naukę hymnu Nawiedzenia, skomponowanego dla naszej diecezji przez ks. dra Piotra Towarka. Nie jest to utwór prosty do opanowania nawet dla czytających nuty. Do tego doszła nauka Pieśni Maryi „Uwielbiaj duszo moja sławę Pana mego”, którą wspólnie wykonywaliśmy w czasie Powitania Matki Bożej (parafianie spisali się na medal; gorzej - próbujący prowadzić ten śpiew paulin, o którym wspomnę jeszcze później, a który wręcz mylił śpiewających).

Około 6 tygodni przed Nawiedzeniem rozpoczęliśmy przygotowania zewnętrzne. Byłem bardzo uradowany, widząc zaangażowanie kilkunastu osób, które podjęły się poszczególnych zadań. Spotkania organizacyjne trwały nie dłużej niż pół godziny. Na każde zadanie natychmiast zgłaszali się chętni do wykonania. Postanowiliśmy, że w ramach dekoracji zrezygnujemy z tradycyjnych sznurków z kolorowymi szmatkami, zwanymi żartobliwie przez samych paulinów „stringami”, za to oflagujemy całą parafię, każdy dom w każdej wiosce. Dzięki temu będziemy mieli do dyspozycji na dłużej flagi na uroczystości państwowe lub religijne. Niewielu było takich, którzy się wyłamali, ale byli – dla zasady, byle na przekór proboszczowi i jego ludziom. Zamówiliśmy także transparent na miejsce powitania przy remizie strażackiej. Będzie nam służył na uroczystości odpustowe. Dzieci szkolne rozniosły po wszystkich domach wydrukowane zaproszenia z programem rekolekcji i samego Nawiedzenia. Rodzina Fijas zbudowała imponujący tron dla Matki Bożej w odświeżonej na tę okazję nawie północnej, w miejscu ołtarza bocznego, który w tym czasie był poddawany konserwacji. Tworzyliśmy w tym prawdziwie zgraną wspólnotę parafialną.

Matka Boża przybyła do nas 9. czerwca, kilka minut po godz. 17, przywieziona przez o. Mariusza Małkińskiego, kustosza obrazu. Powitał Ją J. E. Ks. Bp Dr Józef Wysocki. Gościli wśród nas także księża z sąsiednich parafii: ks. kan. Stanisław Gruca, ks. dr Sławomir Małkowski, a z Obrazem przybył ks. Marek Duda, wicedziekan. Po uroczystym wprowadzeniu przez przedstawicieli: ojców, matek, nauczycieli, młodzieży męskiej, żeńskiej, lektorów oraz Ochotniczej Straży Pożarnej, Mszy św. przewodniczył ksiądz biskup. Swoją posługę zaoferowali też dwaj świeżo wyświęceni diakoni, których poznałem dzięki wykładom z katolickiej nauki społecznej w elbląskim seminarium duchownym: dn Łukasz Jaworski i dn Paweł Wisła. Udział parafian był liczny, ale kościół nie został wypełniony po brzegi. Pogoda była piękna, słoneczna, ok. 25 stC, było parno.

W słowach powitania zwróciłem uwagę na to, że właściwie trudno jest witać Maryję w naszej świątyni, bo to Jej świątynia, Jej parafia, Jej lud. Jest przecież naszą Patronką. Wyraziłem więc radość, że jest dziś z nami inaczej, intensywniej, jako Królowa Polski. Błagałem też, by stawała nam wciąż przed oczyma w naszej codzienności, prowadząc do Syna, jedynego Pana i Zbawiciela, i napominając ustawicznie: „zróbcie wszystko, co On wam powie” – nawet jeśli nie rozumiecie, nawet jeśli wydaje się to ponad siły, czy też nie licuje z lansowanym stylem „nowoczesnego” życia.

Wieczorem, o godz. 21 odbył się Apel Jasnogórski, prowadzony przez o. Obroślaka przy muzycznym akompaniamencie o. Mariusza Małkińskiego.

Mszy św. o północy przewodniczył ks. mgr Tomasz Bielecki, a koncelebrował ks. mgr Wojciech Zwolicki – kapłani pochodzący z naszej parafii.

Przez cały czas trwało czuwanie poszczególnych grup parafialnych i wiosek przed Jasnogórskim Wizerunkiem. Swoją obecność zaakcentowali też młodzi, prowadząc swój program czuwania, przy gitarze, pod przewodnictwem panien z rodziny Wiącek ze Starej Wisły i Grabowskich z Kończewic – zaawansowanych w duchowości oazowego ruchu Światło-Życie. Noc była ciepła i bez opadów. Dzięki Bogu, który pobłogosławił nam piękną pogodą!

Następnego dnia szczególnie wzruszający był moment dziękowania przez dzieci rodzicom za dar życia i wychowanie oraz błogosławieństwa dzieci przez rodziców. W kilku przypadkach rodziców, którzy nawet na tę okoliczność nie przełamali się, by przyjść do kościoła, zastąpili dziadkowie i ciocie. W niejednym oku zakręciła się łza. Rodzice już dawno zaniechali błogosławienia swoich dzieci, a niektórzy nawet niejednokrotnie je przeklinają. W ten sposób zanikła niemal zupełnie świadomość, że rodzice w przekazaniu życia pośredniczą między Bogiem a dzieckiem, więc mają konkretny wpływ na życie dziecka. W konsekwencji w wielu rodzinach w ogóle nie odczuwa się obecności i potrzeby Boga. A ponieważ życie nie znosi pustki, Jego miejsce zajmują rzeczy tego świata lub, co gorsza, sam szatan. Rodzicielskie błogosławieństwo powinno stać się codzienną praktyką chrześcijańskich domów!

O godzinie 15 została odprawiona Msza św. dziękczynna za Nawiedzenie zwieńczona dokonanym przez księdza proboszcza aktem oddania parafii pod pieczę Matki Bożej. Przed bramą kościoła ludzie pożegnali Panią Jasnogórską, która udała się do Szymankowa.

Przebieg uroczystości utrwalił na zdjęciach p. mgr Andrzej Fijas, nasz zasłużony parafianin, upoważniony przez Kurię do fotografowania i filmowania w czasie liturgii.

 

9.-11. grudnia

Rekolekcje adwentowe wygłosił ks. mgr Jarosław Kiełb, ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Elbląskiej. Poprosiłem go o to, ponieważ jest kapłanem pobożnym, mądrym i praktycznym. W Roku Wiary, który aktualnie przeżywamy, to właśnie temat wiary był myślą przewodnią rekolekcji. O. Rekolekcjonista prowadził je w sposób stonowany, cichy, ale stanowczy. Odbiór przez uczestników był, powiedzmy sobie, przeciętny. Nie było rekwizytów, krzyku, kawałów, politykowania, więc nie było o czym potem opowiadać w domu i wśród sąsiadów. Ale właśnie dlatego zaprosiłem o. Jarosława. W tym widzę cały urok życia chrześcijańskiego: codzienne, spokojne, konsekwentne, niezłomne wypełnianie swego powołania w świecie.

 

Ponownie dało się zauważyć, że dla parafian w rekolekcjach liczy się właściwie jedno: możliwość wyspowiadania się u obcego kapłana. Frekwencja była zadowalająca tylko w dniu spowiedzi. W ostatnim dniu, pomimo możliwości uzyskania łaski odpustu zupełnego, kościół świecił pustkami.

<< powrót